Rap polski i zagraniczny - Rapcity.pl

Najnowsze premiery, teledyski, newsy i koncerty. Bądź na bieżąco ze sceną hip-hop i sprawdzaj, co dzieje się u artystów.

Oki nie odpuszcza i wjeżdża z drugim dissem na Kinny’ego Zimmera

Oki i Reklamacja beefu, czyli drugi diss na Kinny'ego Zimmera
Oki, fot. kadr z wideo "Reklamacja'47: CD 1"

Oki wraca z drugim uderzeniem wymierzonym w Kinny’ego Zimmera, publikując numer Reklamacja beefu na kanale 2020. Tym razem jednak nie chodzi wyłącznie o diss, to bardziej rozliczenie, presja i próba wymuszenia reakcji.

Już na wstępie Oki jasno zaznacza, że nowy numer powstał nie dlatego, że chce eskalować konflikt, ale dlatego, że nie doczekał się odpowiedzi na pierwszy diss. Wprowadza tym samym ciekawą narrację, zamiast klasycznego ataku dostajemy coś w rodzaju „wezwania do tablicy”.

Artysta określa utwór mianem „reklamacji”, co jest zabiegiem retorycznym sugerującym, że beef nie został „rozpatrzony” tak, jak powinien. W świecie rapu, gdzie odpowiedź jest obowiązkiem w przypadku gdy chodzi o dwóch znanych artystów, taki brak reakcji bywa odbierany jako słabość i dokładnie na tym buduje swoją przewagę Oki.

Personalne uderzenia i moralna gra

Reklamacja beefu szybko przechodzi z poziomu branżowych przytyków na grunt prywatny. Oki zarzuca Kinny’emu hipokryzję, szczególnie w kontekście relacji i zdrad. Jednocześnie podkreśla, że sam przyznał się do swoich błędów w przeszłości, co ma budować jego wiarygodność.

To klasyczna zagrywka w beefie, odwrócenie moralnych ról. Oki próbuje pokazać się jako ktoś transparentny, który nie ukrywa swoich potknięć, podczas gdy jego przeciwnik ma rzekomo wykorzystywać prywatne sprawy wyłącznie dla zasięgów.

Jednym z najmocniejszych elementów numeru jest konsekwentne podważanie pozycji Kinny’ego Zimmera na scenie. Oki zarzuca mu brak realnego dorobku, uzależnienie od innych osób w procesie twórczym oraz sztucznie napędzaną karierę.

W kontrze stawia siebie jako artystę „self-made”, który, mimo zaplecza organizacyjnego, sam odpowiada za swoje umiejętności i rozwój. To szczególnie ważne w rapie, gdzie autentyczność wciąż pozostaje jedną z kluczowych wartości.

Wyśmianie pierwszego dissu

Nie zabrakło też bezpośrednich odniesień do poprzedniego numeru Kinny’ego. Oki określa go mianem „stand-upu”, sugerując brak powagi i siły rażenia. W końcowej części utworu Oki otwarcie przyznaje, że konflikt ma dla niego wymiar personalny. Jednocześnie zaznacza, że nie chciał wchodzić w wątki związane z kobietami, ale został do tego sprowokowany.

To ważny moment, bo pokazuje zmianę tonu, z kontrolowanego ataku na bardziej emocjonalne zaangażowanie. W rapowych beefach często właśnie ten etap decyduje o ich dalszym przebiegu. Reklamacja beefu to nie tylko diss, to publiczne wywarcie presji. Oki jasno stawia sprawę, że teraz ruch należy do Kinny’ego Zimmera. Więcej w kategorii Polski rap.

Oki – Reklamacja beefu
Udostępnij artykuł:
Subskrybuj
Powiadom o
guest

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
harpagan
harpagan
3 dni temu

Tamten lamus nie odpowie bo nie wie nawet jak haha

Przewijanie do góry