Vince Staples prezentuje teledysk do Blackberry Marmalade

Vince Staples przekroczył granicę w brutalnym teledysku do „Blackberry Marmalade”?

Fot. kadr z teledysku Vince Staples - Blackberry Marmalade

Vince Staples powraca i to w sposób, który na długo zapamiętamy. Blackberry Marmalade to nie tylko pierwszy singiel z nadchodzącego albumu Crybaby, ale przede wszystkim bezkompromisowe rozliczenie z przemysłem muzycznym, rasizmem i kruchą naturą sukcesu. Teledysk do utworu już wywołuje w sieci burzę.

Po zakończeniu kontraktu z Def Jam i domknięciu rozdziału z Netfliksem, Vince Staples oficjalnie wkroczył w erę pełnej niezależności. Jeśli ktoś myślał, że artysta z Long Beach złagodnieje, Blackberry Marmalade szybko wyprowadza go z błędu. To utwór gęsty od znaczeń, w którym sielankowy tytuł stanowi jedynie ironiczny kontrast dla poruszanych tematów.

Kontrast, który boli. Słodka herbata i krew na betonie

Wizualnie Blackberry Marmalade to majstersztyk prowokacji. Teledysk operuje perspektywą pierwszej osoby (POV), stawiając widza w roli agresora. Widzimy Staplesa w codziennych sytuacjach, przy samochodzie, na ulicy, skonfrontowanego z wycelowaną w niego bronią.

Najbardziej wstrząsająca scena rozgrywa się jednak w amerykańskim przydrożnym barze. Obraz martwych ciał zastygłych przy stolikach, podczas gdy w tle słyszymy kojący refren o „jeżynowej marmoladzie i słodkiej herbacie”, to klasyczny Staples. Mistrz zestawiania ze sobą skrajności. To jego brutalna metafora losu czarnego artysty w Ameryce. Z jednej strony chwalonego za kulturę, którą tworzy, z drugiej, nieustannie zagrożonego systemową przemocą.

Pod względem muzycznym utwór płynie na minimalistycznym bicie, co tylko potęguje siłę tekstu. Staples nie gryzie się w język. Artysta uderza w „establishment”, oskarżając go o wysysanie duszy z muzyki i pakowanie jej w pudełka na sprzedaż. W trzeciej zwrotce Vince serwuje nam błyskawiczną litanię archetypów, od „Scholar ni*ga” po „Gucci ni*ga”, pokazując, że w oczach systemu te etykiety często tracą znaczenie wobec koloru skóry.

Powtarzane w post-refrenie pytanie/prośba „Promise me you won’t gun me down” (Obiecaj, że mnie nie zastrzelisz – po polsku) wbija się w głowę i nie pozwala o sobie zapomnieć.

Co wiemy o albumie Crybaby?

Blackberry Marmalade to oficjalne otwarcie promocji projektu Crybaby. Wszystko wskazuje na to, że Staples porzuca eksperymenty z poprzednich wydawnictw na rzecz surowego, introspektywnego storytellingu, który zapoczątkował na albumie Dark Times.

To Vince Staples u szczytu swoich możliwości. Pewny siebie, niezależny i bardziej niebezpieczny lirycznie niż kiedykolwiek wcześniej. Czy Crybaby będzie najważniejszą rapową płytą 2026 roku? Po takim singlu poprzeczka wisi niesamowicie wysoko. Newsy o zagranicznym rapie.

Vince Staples – Blackberry Marmalade
Kronikarz
Kronikarz

Redakcyjny głos Rapcity.pl odpowiedzialny za materiały prasowe, zapowiedzi koncertów i najważniejsze ogłoszenia ze sceny. Dba o to, żeby czytelnicy byli zawsze na bieżąco z tym, co nadchodzi, od premier po eventy. Konkret, informacje i zero zbędnych dodatków.

Artykuły: 91