Rapcity.pl - najnowsze wiadomości ze świata hip-hopu
Fot. kadr z teledysku B.R.O - Maszyna
B.R.O serwuje fanom nowość. Singiel Maszyna to powrót do stylistyki, z której Jakub Birecki dał się poznać na początku swojej drogi. Czy „maszynowe flow” w 2026 roku wciąż robi wrażenie? Sprawdzamy, co przygotował warszawski raper.
B.R.O to postać, której w polskiej grze nikomu przedstawiać nie trzeba. Przez lata przechodził przez różne fazy, od technicznego rapu, przez radiowe hity, aż po eksperymenty z lżejszym brzmieniem. Najnowszy numer, zatytułowany Maszyna, to wyraźny sygnał dla słuchaczy, że gospodarz nie zapomniał, jak składać przyspieszone partie.
Nostalgia za „starym B.R.O”?
Pod teledyskiem raper sam przyznaje, że „maszynowe flow” to jego wizytówka i specjalność, do której dobrze było mu wrócić. Trzeba przyznać, że w nowym singlu słychać rzemieślniczą sprawność. Są gęste rymy, są nawiązania do sportu (Lewis Hamilton) i pewność siebie, która towarzyszy mu od lat.
Nie znajdziemy tu jednak rewolucji. To solidny, standardowy poziom, do którego B.R.O zdążył nas przyzwyczaić. Raper sprawnie porusza się po bicie, punktuje konkurencję i zaznacza swoją pozycję na scenie, unikając przy tym kontrowersyjnych eksperymentów. Jest to po prostu klasyczna propozycja dla tych, którzy cenią u niego technikę ponad muzyczne poszukiwania.
A Wy jak oceniacie powrót do technicznego nawijania? Czy „maszynowe flow” to wciąż to, czego oczekujecie od B.R.O? Sprawdźcie klip poniżej.
Najnowsze wiadomości o polskim rapie. | Teledysk do obejrzenia w serwisie YouTube.

