Rapcity.pl - najnowsze wiadomości ze świata hip-hopu
Paul Wall, fot. kadr z teledysku "Elbow Room"
Jeśli myśleliście, że kultura Slab i kultowe, wystające felgi typu swangas odeszły do lamusa, Paul Wall właśnie wjechał w środek skrzyżowania, zaciągnął hamulec ręczny i każe wszystkim patrzeć na swój najnowszy dropping. Legendarny reprezentant Houston zaprezentował klip do utworu Elbow Room.
Teledysk do Elbow Room, który trafił właśnie do sieci, to esencja tego, za co fani na całym świecie pokochali teksańską scenę. Paul Wall prezentuje dokładnie to, na co czekaliśmy od niego. Kawałek uderza głębokim brzmieniem, które idealnie buduje klimat nocnej jazdy. Powolne tempo świetnie współgra z charyzmą teksańskiego gospodarza utworu. Paul Wall z uśmiechem nawija o paraliżowaniu lokalnego ruchu.
Słowo-klucz tego singla? Przestrzeń. Paul domaga się swojego miejsca na drodze i robi to w iście królewskim stylu.
Teledysk do Elbow Room to wizualny list miłosny do motoryzacyjnej subkultury Houston. Kadry tętnią charakterystycznym, ciepłym, wręcz „cukierkowym” światłem, idealnie rezonującym z lakierem candy paint na lśniących Cadillacach. Co natychmiast rzuca się w oczy?
Klip przenosi nas w środek gigantycznego car meetu. W klipie zobaczymy dziesiątki zmodyfikowanych aut, od klasyków po nowoczesne maszyny. Wszystkie dumnie prezentują wyeksponowane, legendarne felgi typu swangas. Te potężne „łokcie” dosłownie i w przenośni potrzebują na drodze tytułowej przestrzeni.
Niezależnie od tego, czy raper nawija prosto do obiektywu smartfona na dachu parkingu, czy gestykuluje na tle miejskich wieżowców, bije od niego czysta, organiczna charyzma.
Vibe, który zmusza do odpalenia silnika
Elbow Room ma w sobie rzadki, surowy magnetyzm, który natychmiast hipnotyzuje słuchacza. Masz ochotę od razu wsiąść za kółko i podkręcić basy w głośnikach do absolutnego oporu. To idealny soundtrack, by po prostu jechać przed siebie bez żadnego konkretnego celu.
Zobacz więcej w kategorii Rap zagraniczny.

