B.R.O w teledysku do utworu Charlie.

B.R.O z mocnym storytellingiem w „Charlie”. Gorzka lekcja o cenie sławy w dobie influencerów

Fot. kadr z teledysku B.R.O - Charlie

B.R.O zaprezentował nowy numer, który jest czymś więcej niż tylko kolejnym singlem. Charlie to brutalnie szczery storytelling, kreślący mroczny portret współczesnej kariery w sieci. Jakub Birecki bierze na warsztat marzenia młodego pokolenia i bezlitośnie obnaża ich drugą stronę.

W czasach, gdy zawód „influencer” zajmuje szczytowe miejsca w rankingach wymarzonych zajęć wśród nastolatków, B.R.O decyduje się na rolę obserwatora i mentora. Premiera singla Charlie to mocne uderzenie w stół. Raper od lat zna realia branży muzycznej. Pokazuje mechanizmy, które błyskawicznie wynoszą na szczyt, by zaraz potem zrzucić artystę w przepaść.

Od gameplayów do „tańca z diabłem”

Tytułowy Charlie to postać, którą każdy z nas widział w sieci setki razy. Zakompleksiony chłopak z rozbitego domu, szukający ucieczki przed rzeczywistością w świecie wirtualnym. B.R.O precyzyjnie prowadzi narrację.

Początek – pierwsza kamerka od chrzestnej i niespodziewany sukces pierwszego filmu. Wzlot – nagła popularność, pieniądze z reklam i kuszące propozycje freak fightów („walka z jakimś klaunem”). Upadek – samotność na szczycie, fałszywi przyjaciele i ucieczka w używki.

Frazy takie jak „wszyscy wokół mówią ci jak masz żyć, zwłaszcza kiedy jesteś w drodze na szczyt” uderzają w uniwersalną prawdę o show-biznesie. Dopóki generujesz zasięgi, jesteś „ziomkiem”. Gdy słupki spadają, zostajesz sam ze szklanką whisky i czarnymi myślami.

B.R.O w roli producenta i reżysera emocji

Warto zaznaczyć, że B.R.O tradycyjnie wziął na siebie pełną odpowiedzialność za brzmienie utworu. Odpowiada nie tylko za tekst i wykonanie, ale także za produkcję, mix i mastering. Muzycznie Charlie buduje napięcie adekwatne do dramatyzmu tekstu. Teledysk natomiast dopełnia obrazu historii, która, choć fikcyjna, oparta jest na setkach prawdziwych biografii upadłych gwiazd internetu.

W opisie pod teledyskiem artysta bezpośrednio zwraca się do słuchaczy: „Ten kawałek pokazuje, jak łatwo pogubić się w tym wszystkim i zejść na niewłaściwą ścieżkę. Ten storytelling ma być swego rodzaju przestrogą dla tych wszystkich, którzy myślą, że świat show-biznesu to przyjemne miejsce pełne fajnych ludzi. Otóż nie”.

Finał utworu, utrzymany w formie wiadomości z ostatniej chwili o śmierci youtubera, pozostawia słuchacza z ciężkim uczuciem w klatce piersiowej. To ważny głos w dyskusji o zdrowiu psychicznym i presji, jaką nakłada na młodych ludzi cyfrowy świat.

B.R.O – Charlie

Więcej w kategorii Polski rap.

Filip Barsen
Filip Barsen

Miłośnik polskiego rapu i stały obserwator sceny hip-hopowej. Na Rapcity.pl zajmuje się newsami i świeżymi tematami z kraju. Lubi pisać konkretnie i na bieżąco. Trzyma rękę na pulsie tego, co dzieje się w polskim rapie.

Artykuły: 39