Rapcity.pl - najnowsze wiadomości ze świata hip-hopu
Fot. kadr z teledysku D12 - Tear It Down (feat. Xzibit)
Pamiętacie ten moment w 2018 roku, kiedy po Stepping Stone wszyscy fani grupy z Detroit zaczęli powoli wyciągać czarne garnitury na ich pogrzeb? Eminem powiedział wtedy pas, a fani uznali, że bez Proofa i Marshalla ten wózek po prostu nie pojedzie. No cóż… Kuniva i Swifty McVay właśnie wjechali w te spekulacje z buta.
Do sieci trafił właśnie teledysk do singla Tear It Down, który zwiastuje nadchodzący wielkimi krokami album D12 Forever. I choć tytuł płyty brzmi jak sentymentalna laurka, sam numer to brutalny dowód na to, że „Dirty Dozen” wciąż ma w sobie więcej testosteronu niż połowa współczesnej sceny trapowej.
Detroit x West Coast. Diego Cruz za kamerą
Klip wyreżyserowany przez Diego Cruza to esencja surowizny. Nie ma tu niepotrzebnych fajerwerków. Jest za to ekipa, energia i brudne brzmienie, za które odpowiada Jake Bass. Obrazek natomiast idealnie oddaje klimat utworu. Detroit spotyka Los Angeles w najmroczniejszym możliwym wydaniu. Na ekranie, obok filarów D12, pręży się Xzibit, a w tle migają postacie nierozerwalnie związane z miastem, jak DJ Invisible czy Banga.
Gdzie jest zwrotka B-Reala?
Tu pojawia się mały „twist”. Fani, którzy zdążyli już zapętlić audio, zauważą, że w wersji wideo… zabrakło zwrotki B-Reala. Dlaczego lider Cypress Hill wypadł z klipu? Na ten moment możemy tylko spekulować, czy to kwestie licencyjne, logistyczne, czy może celowy zabieg, by zostawić „pełną” wersję jako ekskluzywny kąsek na album?
Premiera teledysku tylko podbija ciśnienie przed 19. czerwca. Jeśli cały album D12 Forever będzie utrzymany w tej energii, to dostaniemy jeden z najbardziej mięsistych powrotów dekady. Pytanie o udział Eminema wciąż jednak wisi w powietrzu. Tear It Down pokazuje, że Kuniva i Swifty potrafią unieść ciężar legendarnego logo na własnych barkach.
Zobacz więcej w kategorii Rap zagraniczny.

