Rapcity.pl - najnowsze wiadomości ze świata hip-hopu
Fot. cover singla D12 - "Tear It Down"
Kiedy w 2018 roku Eminem rapował w numerze Stepping Stone z albumu Kamikaze, że „D12 is over”, fani pogodzili się z końcem pewnej epoki. Ale w rap grze nigdy nie mów nigdy. „Dirty Dozen” właśnie powróciło z singlem Tear It Down, a towarzyszą im legendy West Coastu. Czy nadchodzący album D12 Forever to faktycznie nowy początek, czy tylko sentymentalny hołd?
Choć od ostatniego studyjnego albumu D12 World minęły już 22 lata(!), ekipa z Detroit nigdy nie zniknęła całkowicie z radaru. Przypomnijmy, że po tragicznej śmierci Proofa, grupa próbowała utrzymać się na powierzchni, wydając serię mixtape’ów: Return of the Dozen (2008), Return of the Dozen Vol. 2 (2011) oraz mroczne Devils Night: Reloaded (2015). Jednak bez pełnego wsparcia Slim Shady’ego, projekt wydawał się być w zawieszeniu.
Wszystko przypieczętował utwór Stepping Stone z 2018 roku, w którym Em rzucił bolesne dla fanów składu: „It’s not goodbye to our friendship, but D12 is over”. Marshall przyznał wtedy, że bez Proofa, serca grupy, nie potrafi już ciągnąć tego wózka. Najwyraźniej Kuniva i Swifty McVay mieli inne plany.
Tear It Down, czyli Detroit spotyka West Coast
Nowy singiel to powrót do korzeni. Kuniva i Swifty McVay brzmią, jakby chcieli udowodnić, że wciąż mają w sobie ten sam głód, co w czasach piwnicznych bitew w Detroit. Produkcja Jake’a Bassa (syna legendarnego Jeffa Bassa) to genialny most między klasycznym brzmieniem a nowoczesną dynamiką.
Obecność Xzibita i B-Reala to nie przypadek. To sygnał, że D12 wciąż ma szacunek u największych graczy. Zwrotka X-to-the-Z to czysta agresja, a B-Real wnosi luz, który idealnie kontruje techniczne popisy gospodarzy. Słuchając Tear It Down, trudno nie odnieść wrażenia, że energia grupy jest najwyższa od dekady.
Czy na D12 Forever usłyszymy Eminema? To pytanie zadają sobie wszyscy. Oficjalna tracklista albumu, który ma wyjść 19 czerwca 2026, wciąż jest owiana tajemnicą. Krążą jednak dwa scenariusze. Pierwszy to scenariusz „braterski” w którym Eminem, mimo deklaracji ze Stepping Stone, pojawi się gościnnie w przynajmniej jednym utworze (lub wyprodukuje część materiału), by wesprzeć swoich braci w tym wielkim powrocie.
Scenariusz drugi, to taki, że na albumie usłyszymy unikalne, niepublikowane wcześniej zwrotki Proofa, co byłoby symbolicznym domknięciem historii grupy bez konieczności angażowania obecnego Eminema. Newsy o zagranicznym rapie.

