Rapcity.pl - najnowsze wiadomości ze świata hip-hopu
Busta Rhymes i Chip Fu, fot. kadr z teledysku "Have Mercy"
Jeśli myśleliście, że w 2026 roku rap polega już tylko na mruczeniu do autotune’a, to ekipa z Brooklynu właśnie wjechała Wam na pełnej i wybiła te pomysły z głowy. Chip-Fu i Busta Rhymes w połowie kwietnia wypuścili wspólny singiel Have Mercy, a teraz ukazał się do niego teledysk.
Zacznijmy od konkretów. Chip Fu, legendarny „architekt liryki” i filar kultowego Fu-Schnickens, oficjalnie otworzył nowy rozdział w swojej karierze. Premiera singla miała miejsce 17 kwietnia, jednak teraz w sieci ukazał się do niego teledysk.
Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że Chip i Busta Rhymes to ziomale z jednej ławki. obaj kończyli Tilden High School w East Flatbush. Choć ich drogi przecinały się na nowojorskich osiedlach przez ponad 30 lat, dopiero teraz dostaliśmy wspólny obrazek. I wiecie co? Warto było czekać.
Technika, od której kręci się w głowie
W Have Mercy nie ma miejsca na błędy. Bit osadzony w klimacie lat 90. daje idealną przestrzeń dla jednych z najszybszych języków w rapgrze. Chip Fu w pierwszej zwrotce serwuje nam swój klasyczny chopping flow, porównując swoje rymy do ciosów zawodnika Muay Thai. Z kolei Busta? Busta to po prostu Busta, wjeżdża z energią buldożera, przypominając wszystkim „fungusom” w branży, kto tu jest prawdziwym królem Brooklynu.
Klip to czysta, hip-hopowa esencja. Raperzy stoją na scenie nawijając swoje wersy, jest surowy klimat, autentyczność i chemia między nimi. Have Mercy to najmocniejszy dotąd zwiastun nadchodzącej EPki Chip Fu zatytułowanej Invisible Footsteps. Tytuł ma odnosić się do cichych kroków, jakie artysta stawiał przez lata, by stać się lepszą wersją samego siebie.
Chip-Fu pokazuje, że staż w grze to nie tylko liczby, ale przede wszystkim warsztat, który z wiekiem staje się ostrzejszy niż brzytwa.
Zobacz więcej w kategorii Rap zagraniczny.






